Strona jest w trakcie tworzenia
Dziecko: Jezu, dlaczego Bóg pozwala na to, by złe rzeczy przytrafiały się dobrym ludziom?

Jezus: Pozwól, że opowiem ci pewną historię.
Był kiedyś ogrodnik, który miał dwa drzewa. Jedno drzewo, które zostawił, rosło szybko, pełne gałęzi, ale słabe. Drugie drzewo, które przycinał raz za razem, wyglądało, jakby sprawiał mu ból, jakby miało nie przetrwać. Ale z biegiem czasu to drugie drzewo zapuściło głębsze korzenie, stało mocno podczas każdej burzy, jego owoce były słodsze, jego cień był większy - cięcie pomogło mu rosnąć.
Tak, czasami ból, który odczuwasz, nie jest karą - to przygotowanie. Bóg nie cieszy się twoim cierpieniem, ale widzi to, czego ty nie możesz: jak silne staną się twoje korzenie.

Dziecko: Więc kiedy przechodzę przez trudne rzeczy, Bóg jest ze mną?

Jezus: ZAWSZE. Nawet kiedy coś boli, Bóg kształtuje cię w kogoś znacznie silniejszego. To, co wydaje się niepotrzebne lub złe, Bóg często zamienia w coś pięknego.

Dziecko: Wow, nigdy o tym tak nie myślałem.

Jezus: Pewnego dnia spojrzysz wstecz i zdasz sobie sprawę, że ciężkie chwile cię nie złamały - one cię budowały.
arrow_forward
Młody mężczyzna podchodzi do księdza i mówi:
- Ojcze, nie będę już chodzić do kościoła!
Następnie ksiądz odpowiedział:
- Ale dlaczego?
Młody człowiek odpowiedział:
- Ach! Widzę siostrę, która źle mówi o innej siostrze; brat, który nie czyta dobrze; grupa śpiewająca, która żyje poza melodią; ludzie, którzy podczas mszy patrzą na swoje telefony komórkowe, pośród tak wielu i tak wielu innych złych rzeczy, które widzę, jak robią w kościele.
Kapłan powiedział do niego:
- OK! Ale najpierw chcę, żebyś wyświadczył mi przysługę: weź pełną szklankę wody i obejdź kościół trzy razy, nie rozlewając ani kropli wody na podłogę. Następnie możesz opuścić kościół.
A młody człowiek pomyślał: bardzo proste!
I wykonał trzy tury, tak jak prosił kapłan. Kiedy skończył, powiedział:
- Gotowy, księże.
Kapłan:
- Kiedy chodziłeś, czy widziałeś, jak siostra źle mówi o drugiej?
Młody:
- Nie.
Kapłan:
- Czy widziałeś, jak ludzie narzekali na siebie?
Młody:
- Nie.
Kapłan:
- Czy widziałeś, jak ktoś patrzył na telefon komórkowy?
Młody:
- Nie.
Kapłan:
- Wiesz dlaczego? Skupiłeś się na szklance, aby nie rozlać wody. To samo dotyczy naszego życia. Kiedy skupiamy się na naszym Panu Jezusie Chrystusie, nie będziemy mieli czasu, aby dostrzec błędy ludzi.

KTO OPUSZCZA KOŚCIÓŁ Z POWODU LUDZI, NIGDY NIE JEST W NIM Z POWODU JEZUSA.
arrow_forward
Stary rolnik miał konia, którym orał ziemię. Pewnego dnia koń uciekł. Sąsiedzi staruszka litowali się nad jego nieszczęściem, ten jednak wzruszył ramionami i odpowiedział: "Może to szczęście, może to nieszczęście, któż to wie?".
Tydzień później koń wrócił, prowadząc za sobą stado dzikich klaczy. Tym razem sąsiedzi gratulowali rolnikowi jego szczęścia. On jednak znowu odpowiedział: "Może to szczęście, może to nieszczęście, któż to wie?".
Gdy syn staruszka próbował ujeździć jedną z klaczy, spadł i złamał nogę. Wszyscy zgadzali się, że to nieszczęście, jednak farmer mówił tylko: "Może to szczęście, może to nieszczęście, któż to wie?".
Tydzień później do wioski wkroczyło wojsko i zabrało wszystkich młodych mężczyzn, jakich udało nam się znaleźć. Gdy zobaczyli, że syn rolnika ma złamaną nogę, zostawili go w spokoju. "Może to szczęście, może to nieszczęście, któż to wie?"
arrow_forward