Świeca i wiatr
Pewien chłopiec zapytał dziadka:
— Dlaczego jedni ludzie szybko tracą wiarę?
Dziadek zapalił świecę i postawił ją na dworze. Wiatr zgasił ją po chwili.
Potem zapalił drugą świecę i włożył ją do lampionu. Wiatr nadal wiał, ale płomień nie zgasł.
— Widzisz? — powiedział dziadek.
— Sama świeca jest słaba. Ale gdy jest osłonięta, przetrwa burzę. Tak samo człowiek bez modlitwy łatwo gaśnie.
Modlitwa, Słowo Boże i obecność Boga chronią serce przed wiatrami życia.